W ostatnich latach rynek wydawniczy w Polsce przeszedł rewolucję. Kiedyś wydanie własnej książki było symbolem najwyższego prestiżu lub… ostatecznością dla tych, których odrzuciły wielkie oficyny. Dziś, w dobie rozkwitu ekonomii twórców, własna publikacja to jeden z fundamentów budowania marki osobistej (personal branding), statusu eksperta i potencjalne źródło dochodu pasywnego. Mam wrażenie, że nastały czasy, w których więcej osób pisze, niż czyta, a własna książka stała się zamiennikiem CV podczas rozmowy o pracę oraz wizytówki na spotkaniach biznesowych i towarzyskich.
Ale jak stać się szczęśliwym autorem takiej publikacji? Sposobów jest kilka.
Droga 1: Tradycyjne wydawnictwo (model klasyczny)
Wydanie książki przez tradycyjne wydawnictwo to proces, w którym oddajesz część kontroli w zamian za święty spokój i zewnętrzny kapitał (także kapitał czasu).
Plusy wydawnictwa tradycyjnego:
- Brak kosztów początkowych: Klasyczne procesy wydawnicze (profesjonalną redakcję, korektę, skład komputerowy, projekt okładki, druk oraz marketing i logistykę finansuje wydawca na własne ryzyko). Przynajmniej w teorii; w praktyce nie jest sekretem, że złożony do wydawnictwa tekst, który wcześniej przeszedł przynajmniej jedną korektę językową, już na starcie ma ogromną przewagę nad mniej starannie opracowanymi treściami.
- Prestiż i weryfikacja rynkowa: Znane logo wydawcy na okładce to dla autora certyfikat jakości. Skoro wydawnictwo inwestuje w Ciebie, oznacza to, że Twój tekst ma według niego realną wartość rynkową.
- Szeroka dystrybucja: Duży wydawca posiada wydeptane ścieżki do największych sieci księgarskich oraz hurtowni. Twoja książka fizycznie ma więc szansę sprawnie trafić na półki w całym kraju.
Minusy wydawnictwa tradycyjnego:
- Wysoki próg wejścia: Wydawcy odrzucają nawet 9 na 10 nadsyłanych propozycji. Tekst musi idealnie wpisywać się w aktualny plan wydawniczy i trendy. Papier jest cierpliwy, wydawca – znacznie mniej. Zwłaszcza, kiedy materiał nie błyszczy językową jakością.
- Niskie zarobki (tantiemy): To największy ból autorów. Standardowe wynagrodzenie dla pisarza to zaledwie 7-15% ceny zbytu (czyli często 2-4 zł od sprzedanego egzemplarza).
- Utrata kontroli i długi czas oczekiwania: Od momentu podpisania umowy do premiery mija często od kilku do nawet kilkunastu miesięcy. Zwykle masz też ograniczony wpływ na ostateczny tytuł, wygląd okładki czy strategię marketingową.
Droga 2: Self-publishing (model „zrób to sam”)
Samodzielne wydawanie książek przestało być synonimem amatorszczyzny. Dziś to pełnoprawny model biznesowy, w którym autor staje się przedsiębiorcą i wydawcą własnego dzieła.
Plusy self-publishingu:
- Maksymalny zysk: Omijasz pośredników, hurtownie i dystrybutorów. Po opłaceniu kosztów druku i przygotowania, nawet 60-80% ceny okładkowej trafia bezpośrednio do Twojej kieszeni. Sprzedając 1000 egzemplarzy samemu, możesz zarobić tyle, co przy sprzedaży 10 000 egzemplarzy z tradycyjnym wydawcą.
- Pełna niezależność i wolność twórcza: Ty decydujesz o wszystkim – od treści i jej kompozycji, przez okładkę, po strategie cenowe i sprzedażowe.
- Budowanie bazy klientów: Sprzedając książkę we własnym sklepie internetowym (model Direct-to-Consumer), budujesz bezcenną bazę mailingową osób, które bezpośrednio interesują się Twoją wiedzą i które w przyszłości mogą stać się Twoimi stałymi czytelnikami.
Minusy self-publishingu:
- Konieczność inwestycji własnego kapitału: Musisz z góry zapłacić za redakcję, korektę, skład oraz druk (lub własny system dystrybucji e-booków). Ryzyko finansowe leży w 100% po Twojej stronie.
- Samodzielny marketing i logistyka: Napisanie i wydanie książki to 20% sukcesu. Pozostałe 80% to jej sprzedaż. Jeśli nie masz własnej społeczności (bloga, newslettera, angażujących profili w social mediach), efektywna dystrybucja może okazać się największym wyzwaniem.
Droga (niekoniecznie złotego) środka: Druk „fastfoodowy” i wydawnictwa vanity
Wokół chęci wydania książki narósł też alternatywny rynek, przed którym warto ostrzec młodych twórców. Mowa o tzw. wydawnictwach vanity lub pseudo-self-publishingu (który kilkanaście lat temu nazwałem „drukiem fastfoodowym”).
Firmy te oferują model hybrydowy: obiecują wydanie książki pod swoim szyldem, ale to autor w pełni finansuje ten proces, płacąc niemało za pakiety wydawnicze. Innymi słowy: vanity udaje tradycyjne wydawnictwo, komplementuje Twój talent i zgadza się na publikację, ale musisz z góry zapłacić od kilku do kilkunastu tysięcy złotych na pokrycie kosztów produkcji. Zarabia więc na Tobie, a nie na realnej sprzedaży kopii Twojej publikacji.
W rezultacie może się zdarzyć, że otrzymasz nie książkę, ale produkt książkopodobny: słaby pod względem poligraficznym (lichy papier i cieniutka okładka), po budżetowej i nie zawsze skutecznej korekcie tekstu, a często również bez tego, co najważniejsze: wsparcia marketingowo-sprzedażowego. Taki książkowy „fast food” zaspokaja wprawdzie próżność autora (ang. vanity – próżność), ale generuje koszty, które zwrócą się tylko wtedy, jeśli sam skutecznie ogarniesz sprzedaż.
Mówiąc bezlitośnie: w mojej ocenie model vanity-publishingu łączy wady self-publishingu z wadami publikacji przez tradycyjne wydawnictwo. Dlatego jeśli decydujesz się na wydanie książki, nie szukaj półśrodków. Zamiast płacić za iluzję opieki wydawniczej, wynajmij niezależnych profesjonalistów: doświadczoną i wysoko ocenianą firmę edytorską, a druk zleć bezpośrednio sprawdzonej drukarni dziełowej cieszącej się dobrymi opiniami.
Podsumowanie: Co wybrać?
- Wybierz tradycyjne wydawnictwo, jeśli piszesz literaturę piękną lub gatunkową (kryminały, fantastykę), nie posiadasz własnych kanałów dotarcia do czytelników, zależy Ci na fizycznej obecności w księgarniach i chcesz skupić się wyłącznie na pisaniu, a nie na wymagającej strategii sprzedażowej.
- Wybierz self-publishing, jeśli tworzysz literaturę specjalistyczną, poradnikową, biznesową lub edukacyjną (albo i beletrystykę czy poezję), posiadasz choćby małą, ale zaangażowaną społeczność wokół swojego tematu i chcesz potraktować książkę jako dochodowy biznes lub element lejka sprzedażowego swojej firmy, akceptując znacznie większe koszty na starcie i dużo większy wysiłek.
Bez względu na to, którą ścieżką pójdziesz, pamiętaj o jednym: czytelnik nie wybaczy złej jakości językowej i edytorskiej. Dobra redakcja i bezkompromisowa korekta to absolutny fundament, na którym opiera się sukces każdej książki – zarówno tej od wielkiego wydawcy, jak i wydanej własnym sumptem.
Artykuł z cyklu „Akademia Autora”
Planujesz wydać książkę i potrzebujesz wsparcia w zakresie korekty językowej, głębszej redakcji stylistycznej, projektu okładki lub przygotowania e-booka i audiobooka? Napisz – pomożemy Ci przejść proces edytorski: od pierwszej korekty po publikację i ewentualny patronat Korekto.pl.
Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, udostępnij go – budujmy wspólnie piękną i profesjonalną polszczyznę!


